Głos nie
budził niepokoju, był raczej swego rodzaju otuchą w tym trudnym i tajemniczym
otoczeniu.
Louis odwrócił się i podniósł. Jego wzrok padł najpierw na stopy, nogi, brzuch
i klatkę piersiową a w końcu na twarz
pięknej dziewczyny. Ubrana w stylu grunge z rozpuszczonymi włosami w kolorze przybliżonym do płatków
śniegu kobieta skrzyżowała ręce na piersiach.
-Chyba o coś zapytałam? – lekko wysunęła
podbródek do przodu jakby uznała nowo poznanego chłopaka za głupka.
-Raczej nie spowiadam się obcym ludziom.
Ich spojrzenia się spotkały. Śnieżnowłosa dziewczyna zrobiła kilka kroków do przodu. Dzięki wysokim butą dorównywała wzrostem nieznajomemu.
-Słodziutki, może odpowiesz grzecznie co? – zapytała ironicznie.
-Szukam czegoś co mi zabrano.
Dziewczyna szybkim ruchem odsunęła się od Louis’ego i zaczęła krążyć po pokoju.
-Wiesz, wszyscy czegoś szukamy, do czegoś dążymy. – zaśmiała się. – Ale tylko
głupcy myślą, że osiągną to czego chcą.
-W takim razie jestem głupcem. – powiedział. – A i w dodatku głupcem, którego
chuj obchodzi zdanie jakieś obcej lali.
-Perrie, już mnie znasz. – wyszeptała mu do ucha dotykając przy tym wargami
opuszków.
Louis’ego przeszedł dreszcz.
-Myślisz, że tyle mi wystarczy? Po za tym nie chcę cię znać, nie jesteś mi
potrzebna-
-Ale ja wiem czego szukasz. – przerwała mu.
-Kurwa niby skąd? – odwrócił się i spojrzał jej w oczy. Ona znów się zaśmiała.
-Wiem o tobie więcej niż myślisz Tomlinson. – poklepała go po plecach.
-Skąd wiesz jak mam na nazwisko? – Louis lekko się zdenerwował.
-Szukasz wisiorka prawda?
-Tak.
-Myślisz, że go tutaj znajdziesz? – podpuszczała go dalej.
-Tak. – ponownie przytaknął.
-Mylisz się, Tomlinson. – spojrzała na Louis’ego. - Niestety mam dla ciebie te najgorsze wieści.
-A co niby jest jeszcze gorsze? – Louis stawał się coraz bardziej zły.
-Informacja, którą chcę ci przekazać.
-Przestań owijać w bawełnę i mów co wiesz. – teraz zabrzmiał groźniej.
-Jeszcze trochę cię pomęczę. – rzekła i puściła oczko do swojego rozmówcy.
-Nie.
-Jak tam twoja dziewczyna?
-Nie twój interes.
-Ale nie jesteś z nią za szczęśliwy i zdradzę ci, że ona z tobą też jest z
przymusu. Gdyby nie… Simon to już dawno byłbyś zaszufladkowany jako jej były.
Simon jej rozkazuje, w końcu to jego córka… I wiesz, on bardzo się ciebie boi.
– przytaknęła. – Tak Simon się ciebie boi i liczy się z twoim zdaniem, traktuje
cię jak syna. Syna – powtórzyła. – którego zawsze chciał mieć.
-Skąd… jak..?
-Jak już mówiłam, wiem więcej niż myślisz. Mogę też ci powiedzieć, że Eleanor
nie jest fair w stosunku do ciebie. – spojrzała na twarz Tomlinson. – Tak,
brawo. Zdradza cię.
Przez serce Louis’ego przeleciała strzała… Co prawda nie kochał jej ale
nienawidził zdrady. I to przez swojego ojca, który zdradził jego słoneczko.
Jego mamę. Ten głos znów się odezwał.
-Nie powiem ci z kim, myślę, że dokładnie wiesz o kogo chodzi. – powiedziała po
czym jakby czekała by Louis ułożył sobie tę układankę.
-Zayn. – powiedział nawet się nie zastanawiając. – A on był tym, który…
-Ludzie zawodzą, Tomlinson. Przyzwyczajaj się.
Louis nie odpowiedział.
-Zamierzasz teraz…
Louis zerwał się i zaczął iść ku wyjściu lecz Perrie zatarasowała mu drogę.
-Pojebało cię? – lekko krzyknęła. – Teraz oddasz tylko im przysługę.
-Zabiję ich.
-Myślę, że to złe wyjście. Pomyśl tylko, Tomlinson. Jesteś przecież rozsądnym
chłopcem. -
Louis lekko mrugnął wpatrując się w jej sarkastycznie uśmiechniętą twarz.
-Chyba chciałbyś, żeby poczuli się tak jak ty teraz prawda? – kontynuowała. -
Źle, okropnie…
-Zjebanie, chujowo. – dokończył za nią.
-A więc, musisz się zemścić.
-Tylko jak? – zapytał coraz bardziej podziwiając Perrie.
-Mają cierpieć. – wszeptała. – Mają cierpieć jak jeszcze nigdy nie cierpieli.
Mają wyć… z bólu.*
Patrzyli na siebie nie odzywając się ani słowem. Louis rzekł przerywając coraz
bardziej nieprzyjemną ciszę.
-A gdzie naszyjnik?
-Znajdziesz go. – powiedziała znikając za murem.
„Znajdziesz go” tylko co to może
znaczyć?
* - Wiadomo, cytat z filmu "Sala Samobójców"
## Przy pisaniu słychałam - > Pompeii - Union J ((cover))
Przepraszam, że tak długo... mam parę rzeczy do "odchaczenia" w życiu...
Wiem, że jest krótki ale podoba mi się, licze, że wam też się spodoba.
Co myślicie o Perrie? Jakie oddczucia po tym rozdziale? Chcesz być powiadamiany?
WSZYSTKO PISZ W KOMENTARZU!
Do następnego, Nati (( @awmystylinson))
Nic nie szkodzi, że późno :) jest ok. Mam nadzieję, że kolejny będzie dłuższy. Co do Perrie... nie wiem. Mam mieszane uczucia. Wydaje się dość tajemniczą postacią :p
OdpowiedzUsuńRozdział jest zajebisty, nie mogę się doczekać kolejnego
@girl_lovesdraco
Perrie jest jak na razie takemniczą dziewczyną z wieloma informacjami ale chyba ją polubię. To okaże się później. Trochę krótki i trochę późno ale to nic. Warto czekać mam nadzieję że następny będzie dłuższy i będzie się tam coś ciekawego działo. Zastanawia mnie kiedy Lou pozna Harry'ego i kiedy Harry pozna Lou. Czekam na next! :DD
OdpowiedzUsuńNic nie szkodzi, że troche puźno ważne, że jest! A co do Perrie to podoba mi się jej tajemnicza postać! Świetny rozdział! Czekam z (nie)cierpliwością na następny! :) xx
OdpowiedzUsuń@awmywhatever
Podoba mi się Perrie *_*
OdpowiedzUsuńDla mnie jest genialna <3 :D
No i oczywiście nie mogę się doczekać spotkania Lou z Harry'm :D
Nie szkodzi że późno ważne że jest <3
Ja się chyba zakochałam <3 w twoim blogu, twoim sposobie pisania, początku twojej historii..
OdpowiedzUsuńPiszesz cudownie, przed chwilą zaczęłam czytać prolog, teraz rozdział 2 i ja chcę więcej! <3
Zapytałaś co myślimy o Perrie, więc ja ci powiem, że ją też już uwielbiał. Hmm jakby to powiedzieć? Wprowadza tutaj trochę dramaturgii c;
Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, albo raczej dzieła :D Musisz wiedzieć, że już mnie zżera ciekawość <3
czekam, życzę weny xx
@smiley_worldx
+ onlyyouharrystyles.blogspot.com c;
Myślałam, że to będzie Harry, a tu Perrie. Omg, nie mogę się doczekać co będzie dalej. Pisz to jak najszybciej. *_* To jest takie sbdhbhrhfg. Zakochałam się w tym opowiadaniu.!
OdpowiedzUsuń