Przypominają mu się słowa jego chłopaka, chłopaka który odszedł. "Nigdy nie pozwól, by strach przed działaniem wykluczył cię z gry." Ten niesamowity chłopak, który miał przed sobą całe życie, Niall Horan nie mógł dożyć nawet swoich dziewiętnastych urodzin, bo pewien człowiek zamordował go z zimną krwią nie uraniając przy tym nawet jednej łzy czy minuty na zastanowienie czy dobrze robi. Przez tak pojebanego człowieka nie żyje dawne oczko w głowie Lou. Zabójca jest do tego czasu nie znany.
Louis myśli teraz o pogrzebie który miał swoje miejsce dwa lata temu. O uśmiechniętym wyrazie twarzy Niall’a kiedy go chowano. Cieszył się jakby żył i jakby znów śmiał się z żartów Lou. Tomlinson miał jeszcze nadzieje, że nagle jego chłopak wstanie i powie z tym jego zabójczym uśmiechem „ Zrobiłem was w chuja” i zacznie się śmiać lecz to się nie stało. Jego miłość została zakopana 3 metry pod ziemią.
- Jestem wstanie zrobić i poświęcić wszystko żeby ten bydlak pożałował. – wycedził przez zęby.
Wstał z łóżka na którym leżał i zaczął ubierać kolejne części garderoby. Kiedy już stanął w lustrze nie spodobała mu się jego fryzura, więc udał się do łazienki. Biorąc pod uwagę to, że znajdowała się ona na parterze Louis zabrał wszystkie potrzebne mu rzeczy i zszedł na dół.
Teraz jest królem. Ma kumpli którzy go podziwiają, szefa który jest nienaturalnie wymagający i twardy oraz dziewczynę.
Gdyby ktokolwiek powiedział mu jak wiele zmieni się w jego życiu nie uwierzyłby. Nie uwierzyłby też kogo spotka na swojej drodze. Ironia losu, że tak ułożony, szczęśliwy i sympatyczny chłopak zmienił się w chamskiego, niebezpiecznego i nieprzewidywalnego mężczyznę. Kto by pomyślał… Chyba nawet on nie zdaje sobie z tego sprawy, bo teraz większość czasu przeznacza na kradzieże, rozboje i pobicia.
To nie ten sam Louis Tomlinson.
Tego Louis’ego może zniszczyć tylko jedno.
Miłość.
Louis wyszedł ze swojego domu zamykając drzwi w odcieniu ciemnego granatu. Ubrany był w czarne spodnie, Vansy i białą koszulkę w paski. W lewym ręku trzymał jensową koszulę, klucze i zeszyt, bez którego nigdzie się nie ruszał. Wsiadając do swojego Porsche posłał urocze spojrzenie małej dziewczynce, która jechała rowerem wzdłuż chodnika przy jego mieszkaniu. Dzieci były jedynym powodem, dla którego z tego twardziela uchodziło trochę miłości. Wsiadł rzucając rzeczy na siedzenie pasażera. Odpalił samochód i odjechał. W trakcie drogi włączył radio. Leciała jego ulubiona piosenka.« The Fray - Look After You » Tomlinson jechał do miejsca, w którym spotykali się. Spotykali się oni. Cała banda, która była w tym czasie jego rodziną. Simon, Eleanor, Zayn, Josh, Sandy i Lou razem z małą córką Lux.
Louis podjechał pod na pierwszy rzut oka podejrzane miejsce. Wysiadł z auta, zamknął drzwi i szybkim krokiem udał się do budynku. Wchodząc zdecydowanie trzasnął drzwiami.
-Cześć palanci. – powtórzył swój codzienny tekst.
-Cześć kochanie. – piękna brunetka objęła go a na policzku złożyła słodkiego całusa.
-Hej El. Co dziś mamy do roboty? – zapytał.
-Pojutrze akcja, trochę tego jest. - odpowiedział Sandy.
-To czemu siedzicie na dupie? -Nie wściekaj się, czekaliśmy na ciebie. Gdybyś się nie spóźnił zaczęlibyśmy wcześniej. – powiedział Zayn siedzący w kącie na łóżku co chwilę sprawdzając swój telefon. Eleanor dostała sms’a, którego Louis chciał przeczytać ale ona zabrała telefon i poszła do łazienki twierdząc, że makijaż jej się zepsuł. -To od czego zaczynamy? – Zayn zwrócił się do Louis’ego.-Broń?
Niestety muszę zacząć bloga od nowa, bo mądra Natalia nie zapisała sobie hasła i e-mali'u jakiego użyła.Połączyłam to w jedno.
Louis podjechał pod na pierwszy rzut oka podejrzane miejsce. Wysiadł z auta, zamknął drzwi i szybkim krokiem udał się do budynku. Wchodząc zdecydowanie trzasnął drzwiami.
-Cześć palanci. – powtórzył swój codzienny tekst.
-Cześć kochanie. – piękna brunetka objęła go a na policzku złożyła słodkiego całusa.
-Hej El. Co dziś mamy do roboty? – zapytał.
-Pojutrze akcja, trochę tego jest. - odpowiedział Sandy.
-To czemu siedzicie na dupie? -Nie wściekaj się, czekaliśmy na ciebie. Gdybyś się nie spóźnił zaczęlibyśmy wcześniej. – powiedział Zayn siedzący w kącie na łóżku co chwilę sprawdzając swój telefon. Eleanor dostała sms’a, którego Louis chciał przeczytać ale ona zabrała telefon i poszła do łazienki twierdząc, że makijaż jej się zepsuł. -To od czego zaczynamy? – Zayn zwrócił się do Louis’ego.-Broń?
Niestety muszę zacząć bloga od nowa, bo mądra Natalia nie zapisała sobie hasła i e-mali'u jakiego użyła.Połączyłam to w jedno.
Fajnie się zaczyna :) Czekam na ciąg dalszy x
OdpowiedzUsuńŚwietne, świetne czekam na ciąg dalszy. <3
OdpowiedzUsuń@awmywhatever
@EeedzioKulka
OdpowiedzUsuńŚwietne kochanie <3
Czekam na następny
Bardzo ciekawie się zaczyna! :D @SwallowGoldfish :)))
OdpowiedzUsuńDobrze sie zaczyna. Moglabys mnie informować o nowych rozdziałach? :) xx @myonlyloueh
OdpowiedzUsuńZaczyna się ciekawie. A co będzie dalej? Tego chcę się dowiedzieć.
OdpowiedzUsuńMożesz informowaćmnie o rozdziałach? @Love_Larry4ever
dobry początek :)
OdpowiedzUsuńhttp://imaginyy1d.blogspot.com/
Chce dalej! Zaciekawiło mnie to :)
OdpowiedzUsuńŚwietny <3
@Little_MixerPL
Ciekawe
OdpowiedzUsuńPowiadom mnie @8ewe8lina plis
OdpowiedzUsuńŚwietnie się zapowiada! Nie mogę się doczekać tego, co będzie dalej :)
OdpowiedzUsuńWow, zajebiście się zaczyna! Bardzo mi się spodobało *.* Idę czytać dalej <3
OdpowiedzUsuń@London_Baby_
Świetnie się zaczyna :D !
OdpowiedzUsuń@JuliaWota
Świetne. *.* Lecę czytać dalej.!
OdpowiedzUsuń